Myśli listopadowe...

"Śmierć - to jakbyś (nie całkiem, ale przyjmij, że prawie...)
Rozdmuchiwał wodorosty, zimne i zielone,
  I jakby się na przestrzał - nagle - w ciemnym stawie
Zrobił otwór błękitny wprost na Tamtą Stronę..."B. Obertyńska
Początek listopada to czas głębszego zadumania nad Wiecznością, to więcej myśli poświęconych tym, którzy odeszli. Dla mnie jest to także czas sięgnięcia do literatury, która wiosną czy latem, podczas mojego biegania po słońcu i wakacyjnych wycieczek leży na półce samotna i tęskniąca za mną. Dla mnie epoka Mickiewicza i Słowackiego to nie Pan Tadeusz czy komedie Aleksandra Fredry, ale Anhelli, Dziady, Irydion, Król Duch, Ballady i romanse... To wiara w zjawiska nadprzyrodzone, w zjawy, duchy i boginki wodne. To wiara w "las, w którym drzewa gadają i mieszczą w sobie dusze samobójców." Kocham pejzaże księżycowe, na których gdzieś w tle przemyka duch poległego powstańca.
"Cóż jest w tej cichej śmierci okropnego? Czemu
Lękamy się tej ziemi, co nam czoło plami,
I snu z założonymi na piersiach rękami?"
J. Słowacki, Mazepa


A. Grottger, Nokturn


Każdego listopada więcej wracam myślą do przeszłości, rozmawiam z duchami poległych bojowników znanych i tych cichych, których nazwisk nie pamiętamy, tych, którzy zginęli w bitwach, lasach, obozach, na ulicach czy we własnych domach. Dziękuję im mocniej i głębiej za poświęcenie, za ukochanie Ojczyzny i drugiego człowieka, za to, że wierzyli w Wolność i w nas, przyszłych Polaków. I płaczę razem z matkami, córkami i żonami, których dziś także już nie ma...

 

T. Axentowicz, Nad grobem
"Bo na obszernych polach rozległe milczenie; (...)
Tylko wiatr szumi smutnie uginając kłosy;
Tylko z mogił westchnienia i tych jęk spod trawy,
Co śpią na zwiędłych wieńcach swojej starej sławy."
A.Malczewski, Maria
 "Wiatr niekiedy zaszumiał w zaroślach rosnących na pobojowisku, a żołnierzom czuwającym w okopie wydało się, że to dusze ludzkie kołują tak nad ciałami. Jakoż i mówiono, że gdy północ wybiła w Zbarażu, na całym polu, od okopu aż do taboru, zerwały się z szumem jakoby niezmierne stada ptactwa. Słyszano jakieś rozpłakane głosy powietrzne, jakieś ogromne westchnienia, od których włosy stawały na głowie - i jakieś jęki. Ci, co mieli lec jeszcze w tej walce i których uszy otwartsze były na zaziemskie wołania, słyszeli wyraźnie, jak dusze polskie odlatując wołały: "Przed oczy Twoje, Panie, winy nasze składamy!" - a zaś kozackie jęczały: "Chryste! Chryste, pomiłuj!" - bo jako w bratobójczej wojnie poległe nie mogły wprost do wiekuistej światłości ulecieć, ale przeznaczone im było lecieć gdzieś w dal ciemną i razem z wichrem krążyć nad padołem łez, i płakać, i jęczeć po nocach, dopóki odpuszczenia wspólnych win i zapomnienia, i zgody u nóg Chrystusowych nie wyżebrzą!..."
H. Sienkiewicz, Ogniem i mieczem


J. Chełmoński, Krzyż w zadymce

 "Anielskie śpiewają chóry
W gwieździstym błękitów morzu,
Wśród nocnej ciszy,przy łożu
Sennej natury.
Śpiewają tej biednej ziemi,
Co wiecznie w świeżej żałobie,
Jak matka płacze na grobie
Za dziećmi swemi(...)
Adam Asnyk, Anielskie chóry

"Płacz, matko, kochanko, przebacz,
bo nie anioł, nie anioł prowadzi.
Wy te same drżące u nieba,
wy te same róże sadzić jak głos
na grobach przyjdziecie i dłonią
odgarniecie wspomnienia i liście, jak włos
siwiejące na płytach płaskich."
K.K.Baczyński, Historia 


Jesień jest także znakomitym czasem na sięgnięcie po Hamleta, Wichrowe Wzgórza, po gotyckie powieści z początku XIX wieku. Nastrój buduje się sam, wystarczy mi wybrać wietrzny wieczór, zapalić świece i sięgnąć po coś, co przeniesie mnie do mrocznych ruin lub na ponure wrzosowiska północnej Anglii... Otulona ciepłym kocem wędruję wraz z bohaterami, rozmawiam z nimi o życiu i śmierci, wysłuchuję legend i opowieści o duszach błąkających się nocami.
"Medytowałem przy tych mogiłach, pod tym kojącym niebem, śledziłem spojrzeniem ćmy latające pośród wrzosów i kampanuli, słuchałem łagodnego szmeru wiatru i zdumiewałem się, skąd te wymysły, że spoczywających w tej cichej ziemi dręczą niespokojne sny." Emily Brontë


J. Howe, Still life
"Na brzegu basenu leżał zwiędły liść, musiał wpaść przez okno, mały listek z drzewa, którego nazwy sobie nie przypominam, patrzę na niego, napawam się tym tak osobliwym znakiem przemijalności, która przejmuje nas grozą, a bez której wszak nie byłoby piękna."
H. Hesse, Kuracjusz


A. Grottger, Puszcza
"Aż raz, w południe, pod Zielone Święta,
Cichość się wielka po boru obwiodła.
Wyjrzę ja z progu ,aż ci owinięta
W lekuchne chusty, wysoka jak jodła,
Osoba z wiatrem płynie, z jasną kosą
Spartą o ramię, jako chłopi niosą
Na kosowicę...
...A bór w onej dobie
Czarny był jeszcze na późne przedwiośnie.
A taka widność była w tej osobie,
Że wskróś niej mogłeś liczyć wszystkie sośnie...
I tylko rąbek powlekał się długi
Po pniach jak opar, co idzie ze strugi...
Strach mną zatrząsnął zimny. Sięgnę czoła,
Niby się żegnać, niby do pacierza,
A tu mnie w tył coś ciągnie, coś mnie woła,
Aż się dzieciątka płacz rzucił z alkierza...
Więc biegłam tulić piersią ów płacz wielki,
Lecz w piersi mleka nie było kropelki."
M.Konopnicka, Lituania. Z teki Grottgera


"Nieba prawie już nie było nad ziemią. Padał tylko śnieg taki gęsty i zimny, że nawet w grobach marzły ludzkie popioły. Któż jednak powie, że za tymi chmurami nie ma słońca?..."
B. Prus, Katarynka

24 komentarze:

  1. "Lubię te ciemne godziny w mym bycie,
    gdy zmysły toną w głębinie bezwolne;
    jak w starych listach, widzę w nich ukryte
    codzienne życie, już dawno minione
    i jak legenda dalekie, prześnione.

    I wtedy wiem już, że zyskałem przestrzeń
    na drugie życie, co bez czasu płynie.

    Niekiedy czuję się ogromnym drzewem,
    rosłym, szumiącym, co ponad mogiłę
    wyrasta snem, przez chłopca śnionym skrycie
    (którego strzegą podziemne korzenie),
    straconym w smutku, żałości i śpiewie."

    (Rainer Maria Rilke
    przełożył Andrzej Lam)

    W mgliste listopadowe wieczory ogarnia i mnie jakaś dziwna nostalgia,tęsknota,smutek.Szukam wtedy wierszy o życiu,przemijaniu,sięgam pamięcią wstecz,wspominam...
    Ożywają we mnie zasłyszane opowieści o dawnych czasach,o bohaterach,bezimiennych grobach...
    Dziwny czas refleksji nad sobą,rozrachunku z przeszłością,postanowień,planów.
    Spodobały mi się Twoje listopadowe refleksje,dlatego i ja pozostawiam tutaj swój ślad;byłam teraz mroczną nocą,bywałam wcześniej i zawsze chętnie powracam:),serdeczności śle Zoja

    OdpowiedzUsuń
  2. Przerwa-Tetmajer Kazimierz

    Brzozy

    "Zapłakały rdzawe liście
    rozpłakanych brzóz,
    na dalekie ciemne morza
    popłynął ich głos.

    Zapytały morza: "Czemu
    łkacie smutno tak?
    Czy wam słońca brak jasnego,
    czy wam deszczu brak?"

    Nie brak nam jasnego słońca,
    deszcze chmury ślą,
    tylko ziemia, kędy rośniem,
    przesiąknięta krwią."

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest miejsce, dokąd listy nie dochodzą,
    Gdzie tylko myśli i modlitwy błądzą.
    Tam idę, żeby w zadusznym skupieniu
    Ulżyć modlitwą zmarłym w ich cierpieniu.
    Tyle jest jeszcze pytań nie zadanych
    I opowieści nie dopowiedzianych.
    W zimnym kamieniu śpią snem nieprzespanym
    I może tęsknią za słonecznym ranem?
    Nie mogę odejść nie zamieniając słowa
    W ciszy, o której mówią,że grobowa.
    Nim wiatr ostatnie znicze pozagasza
    Powiem dziękuję, proszę i przepraszam.
    Jest miejsce dokąd listy nie dochodzą...

    Pozdrawiam - Crysta

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś jak zwykle niesamowita....
    Pozdrawiam jesiennie, bardzo ciepło...
    Cedra

    OdpowiedzUsuń
  5. Mroczny książę Hamlet na krużgankach w Elsynorze w taką noc jak dzisiejsza...

    Hamlet

    "Noc marcowa, pełna szeptu na dworze
    sinosrebrna,
    śpi w zamku w dalekim Elsynorze
    Królewicz Hamlet.

    Za oknami muzyka morza.
    I nas także, duński królewiczu,
    nocami głębokie przestworza
    straszą mrokiem.

    Tobie nikt nie dorówna na świecie.
    Chociaż przestrzeń i czas nas dzieli,
    morze słone jak łzy Ofelii –
    my się w tobie kochamy, Hamlecie.

    Przeminęły i miną znów lata.
    Myśmy także mieli takie chwile,
    gdy nam lęk wytrącał z ręki sztylet,
    także sami jak ty wobec świata.

    Miną wiosny i jesienie po lecie,
    i przekwitnie, i rozkwitnie dziki głóg.
    Do nas także jak do ciebie, Hamlecie,
    przyjdzie śmierć z nieznajomych nam dróg."

    (Marian Ośniałowski)

    Pozdrawiam i już znikam,dobranoc...
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kiedy umrę,nie płacz,moja żono,
    ja księżycem wrócę pod twe okno.
    Nie wstrzymają mnie cmentarni stróże:
    ja się światłem przesunę po murze..."

    (K.I.Gałczyński.Że mam oczy...)

    Jak ja lubię czytać o duchach!!!
    Dziękuję i pozdrawiam bardzo,bardzo,bardzo-Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zupełnie tak jak ja:) Wszystkie moje wypracowania w liceum, jeśli tylko temat był dowolny, traktowały o zjawach, duchach i upiorach, aż się nauczycielka o mnie martwiła:) A jaką radość sprawiło mi pisanie pracy magisterskiej o marach sennych i zjawach w twórczości Słowackiego! Dlatego tak kocham romantyzm. Pogodna dusza, mroczne fascynacje - jak powiedziałby pan Rochester: intrygujący węzełek na jedwabnej nici:)

      Usuń
  7. Krainę duchów,zjaw,widm spowija mroczna tajemnica,nieprzenikniona zarówno dla naszych przodków,jak i dla nas-współczesnych.Wiara w wędrówki po świecie żyjących dusz istot zmarłych,które przyjmują przeróżne postacie,wywodzi się z czasów najdawniejszych,z epok,kiedy jeszcze nie istniały źródła pisane.
    "Kiedy to było?...O,tego nikt z żyjących nie pamięta.Nawet dziadkowie powiadają,że tylko od swoich dziadków słyszeli.Że było-to pewne!Dziadkowie opowiadali z taką wiarą,że nikt nie wątpił..."
    Jak dalece wiara w istnienie zjaw,duchów,upiorów była zakorzeniona wśród ludu polskiego,przekonał się Oskar Kolberg,wybitny etnograf i folklorysta,przez pół wieku gromadzący legendy i baśnie.Jego liczące sześćdziesiąt osiem tomów (dalsze czekają na wydanie) dzieło "Lud.Jego zwyczaje,sposób życia,mowa,podania,przysłowia,obrzędy,gusła,zabawy,pieśni,muzyka i tańce"zawiera dziesiątki relacji mieszkańców wsi,miasteczek i dworów o spotkaniach z duchami.
    W legendach o duchach słychać echa tragicznych wydarzeń z dziejów Polski.Do dziś wśród lasów,na polach i łąkach możemy zobaczyć krzyże,wzniesione ongiś na-zapadłych już w ziemię-mogiłach powstańców.W ich pobliżu widywano czasem snujące się cienie poległych w boju żołnierzy powstania listopadowego i styczniowego.
    Tajemnicze zamki i ruiny przemawiały zwłaszcza do wyobraźni pisarzy romantycznych,którzy na nowo odkryli wzgardzone przez klasyków średniowiecze z jego wspaniałą architekturą.Na wpół zrujnowane stare zamczyska często pojawiały się w tzw.powieści gotyckiej,pełnej grozy,niesamowitych zdarzeń,duchów i widziadeł.

    "Gniew nieba za jakąś zbrodnię
    zagrzebał zamek w przepaści,
    która się rozstąpiła pod nim...
    Tegoż losu,co zamek,doznał
    i kościół w bliskości stojący;
    zapadł się on wraz z wieżą
    i dzwonami,które ponure
    głosy częstokroć z śród ziemi się
    dobywają i pewną są wróżbą
    jakiegoś nieszczęścia..."

    [Lucjan Siemieński,Zaklęty zamek w Lubaszu,fr.]

    POZDRAWIAM i GRATULUJĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię balladę Mickiewicza "To Lubię":)

    "Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje,
    W prawo łóz gęsty zarostek,
    W lewo się piękna dolina podaje,
    Przodem rzeczułka i mostek.


    Tuż stara cerkiew, w niej puszczyk i sowy,
    Obok dzwonnicy zrąb zgniły,
    A za dzwonnicą chrośniak malinowy,
    A w tym chrośniaku mogiły.


    Czy tam bies siedział, czy dusza zaklęta,
    Że o północnej godzinie
    Nikt, jak najstarszy człowiek zapamięta,
    Miejsc tych bez trwogi nie minie.


    Bo skoro północ nawlecze zasłony,
    Cerkiew się z trzaskiem odmyka,
    W pustej zrąbnicy dzwonią same dzwony,
    W chrustach coś huczy i ksyka." (...)

    Super nastrój,prawda???Pozdrawiam ciemną nocą,bezgwiezdną i ponurą:)))Kira

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowna, uwielbiam ją! "Ballady i romanse" czytuję jesienią nałogowo:) Dziękuję!

      Usuń
  9. CZARNA JAK NOC GONDOLA
    Antoni Lange

    "Czarna jak noc gondola — w noc ciemną i czarną,
    Niby sen po bazaltach kanałowych sunie:
    Jej sedia — rzekłbyś — w czarnym zasnuta całunie,
    Zda się kryć jakąś zbrodnię słodką a bezkarną.

    Dwoje ludzi w gondoli, tam! Ogniowe błyski
    Lśnią im w oczach.. Tu cały świat dla nich zamknięty.
    Tu jest niebo. I cóż im zmroki i odmęty?
    Słychać pocałowania, szepty i uściski.

    Niewidzialni dla ludzkich jadowitych oczu!
    W obłąkanej się łodzi kryje ludzi dwoje —
    I z ust swych wzajem czerpią najsłodsze napoje:
    Noc czarna mi się w srebrnym rozlewa przeźroczu.

    I tylko jeden niemy świadek — barcajuolo
    Wie, co znaczy to czarne ukryte widziadło,
    Płynące przez kanału szerokie zwierciadło —
    I wizje ironiczne w głowie mu swywolą.

    O ślepi kochankowie z sercem rozpalonem,
    Ta woda — to wiodący w zagrobowe pola
    Styks; mogiłą zaś wasza miłosna gondola.
    I łódką Charonową, a jam jest Charonem!"

    Powiało grozą!!!
    :)))Dla Ciebie,Aniu...
    Iwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż ciarki przechodzą - znakomity wiersz, dziękuję!

      Usuń
  10. "Bije raz, dwa, trzy… Już późna pora…
    Głuche wokoło zacisze,
    Wiatr tylko szumi po murach klasztora
    I psów szczekanie gdzieś słyszę.

    Świeca w lichtarzu dopala się na dnie,
    Raz w głębi tłumi ogniska,
    Znowu się wzmoże i znowu opadnie,
    Błyska, zagasa i błyska".


    (A. Mickiewicz - "Do przyjaciół")

    Na listopadowy wieczór,mglisty i deszczowy:)))tylko wichru brak i murów starego klasztoru...śpij dobrze,DOBRANOC-Krys

    OdpowiedzUsuń
  11. Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

    Cień babki

    "Straszy, tren wlokąc z tyłu,
    w muślinach indyjskich z pyłu.
    - W alei, gdzie wicher jęczy,
    siada w turniurze z pajęczyn.

    Lecz więcej nic nie potrafi.
    Jest cieniem swych fotografij...
    Nad parkiem smutnym jak czyściec
    kołuje uwiędłym liściem..."

    Rozwiewam smuteczki i pozdrawiam słoneczkiem:)))
    MONA

    OdpowiedzUsuń
  12. Pawlikowska-Jasnorzewska Maria

    Biała dama

    "Biała pani przeszła znów przez salon!"
    - Szepcze służba w kredensie ze zgrozą -
    "Znak, że nowe nieszczęścia się zwalą!
    W całym domu czuć już tuberozą".

    Biała pani szła później przez schody,
    a na schodach, gdzie nie było widno,
    biegł ktoś piękny, niebaczny i młody -
    chwycił wpół i uściskał widmo.

    Zjawa Białej Damy rozproszyła mroki nocy,powoli się oddaliła...Pozostał zapach tuberozy:)
    Cudnie tutaj u Ciebie,Aniu!
    Podziwiam i gratuluję-
    Kaja

    OdpowiedzUsuń
  13. Goethe Johann Wolfgang

    Król Olch

    "Noc padła na las, las w mroku spał,
    Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
    Tętniło echo wśród olch i brzóz,
    Gdy ojciec syna do domu wiózł.

    - Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
    Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
    Ma płaszcz, koronę i biały tren.
    - To mgła, mój synku, albo sen.

    "Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
    Wesoło będzie płynąć czas.
    Przedziwne czary roztoczę w krąg,
    Złotolitą chustkę dam ci do rąk".

    - Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
    To król mnie wabi, to jego śpiew.
    - To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
    Szeleści olcha i szumi wrzos.

    "Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
    Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
    Moje córki nucąc pląsają na mchu,
    A każda z mych córek piękniejsza od snu".

    - Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
    Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
    - O, synku mój, to księżyc tak lśni,
    To księżyc tańczy wśród czarnych pni.

    "Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
    Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"
    - Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
    Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu. -

    Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
    I konia ostrogą popędził co sił.
    Nie wiedział, że syn skonał mu już
    W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz."
    (Przekład swobodny Wisławy Szymborskiej)

    Mroczny,ciemny las odsłania przed nami swe tajemnice...

    Buziaki na dobranoc Aniu,może jutro zaświeci nam słonko???Ina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, moja ukochana ballada - dziękuję. Choć powiem szczerze, że wolę przekład Ludwika Kondratowicza, to jednak nic nie zmieni faktu, że zawsze wywołuje we mnie dreszcze i pobudza wyobraźnię do granic możliwości:)

      Usuń
  14. "Mogiły"

    Te zapomniane po drogach ciche grządki - to my i sen nasz niezapomniany....
    Ta mała, pusta wyniosłość wśród zbóż - to my i nasza duma wyniosła...
    Ta maleńka fala gruntu przy szosie - to my, a w jednej fali całe morze...
    To ledwie widoczne u ściany drzew stwardnienie doliny w guz niewielki - to my i upór nasz...
    Te jakieś kopce po lesie, - jakiejże granicy kopce - to my....
    Miejsce w cichutkich, słońcem i lazurem wiosny zemaliowanych sadach wiejskich, w błogosławionej ciszy urodzajów, miejsce odgrodzone drutem kolczastym - to my....
    Zrudziały znak na krzyż wyciętej darni, którą mak bryzgiem krwi nakrapia, - to my...
    Na stoku górskim, w ogrodzie, grządka na zawsze nieuprawna, z której szaleństwo dzikich dzwonków dzwoni i upojną goryczą tchnie pokrywa, - to my i nasze szaleństwo...
    Na ugorach porytych szramą wojny zebrane w jedno miejsce kamienie, - to my...
    Sosna, której cienia nikt używać nie śmie, pod którą nikt nie spocznie na piaszczystym szlaku straceńców....
    My jesteśmy nieustannym wybuchem polskiego ducha i męstwa, jesteśmy ciężką falą wieczności, - my mogiły... U nas zasypia młodziutkie pokolenie bohaterów na wieczny sen, w nas się chronią i tleją skrwawione mundury strzeleckie, my skarbimy tę pleśń cudowną i owe truchło święte, z którego się lęgnie piorun miłości i sławy świt.
    Niech baczy kto idzie lasem dziś po wielu latach...
    Niech czuwa, kto jedzie wśród złotego przelewu wiosny rozkwitów, niech pilnie słucha, kto dumny wzrostem stanął wśród równiny pod rozprężonym błękitem namiotu Lata...
    Niech tęskni - kogo dosięgnął miedziany grot jesieni, niech wspomina, - kogo już zima obleka w mroźne aksamity...
    Bowiem w lesie na garbach mogiły paprocie szczęściem proszą, w wiośnie rozkwitów weseli się zasługa, w namiotach lata niebieskiem drżeniem Sława się wdzięczy, miedziane groty jesieni haftuje krwawy znój, a czysty aksamit zimy gore w blaskach...
    Lecz nie zrozumie kurzu szczęścia na garbach leśnych, nie złowi nadziei pod wiosnę, w lecie sławy nie ścignie... Jesień mu serca strzałą krwawą nie zbroczy, ciszą nie utuli zima... Lecz nie zrozumie pyłu szczęścia, kto nie zna sosny, pod którą nikt spocząć nie śmie, - grzędy, na której dzwonią dzikie dzwonki i upojną goryczą tchnie pokrzywa....
    Bo my jesteśmy morze rozkołysane, jesteśmy świetnym wybuchem polskiego ducha i męstwa.... Bo my mogiły jesteśmy falą wieczności...

    Mogiły (1916) - Juliusz Kaden-Bandrowski

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawistowska Kazimiera

    Umarłej duszy

    "Wieniec ci plotę - w szmaragdy mirtowe
    Plotę dziewicze uskrzydlone pąki
    Zerwane z Marzeń mistycznej Twej Łąki,
    By ci owiły skrzydła Ikarowe.

    Twe skrzydła? Duszo? Patrz, w białą osnowę
    Skrzydlatych pędów pną się kwiaty ziemi
    I biel ich gniotą barwy jaskrawemi -
    W purpurze szału - brutalne - zmysłowe.

    Piłaś ich wonie?... Spragniona i głodna?
    Duszo ma? Duszo z żaru i pieszczoty -
    Mętną strug wodę lałaś w puchar złoty?

    I toast życia wychyliwszy do dna,
    Smutna po śmierci, pochyliłaś głowę
    Na twe opadłe skrzydła Ikarowe."

    Pozdrawiam w Noc Zaduszkową-
    MIRKA

    OdpowiedzUsuń
  16. SONATA INTYMNA

    Noc listopadowa jak dalekie echa
    Rozmokła ścieżka w deszczu i srebrzysty strumień
    Wloką się za tobą wolno w stronę lasu
    Gdzie wśród brzóz i świerków ożywają cienie

    A w jesiennych liściach skrzypce Gałczyńskiego
    Przy ognisku Broniewski łzy roni do szklanki
    Dalej Tuwim wątły jak gałązka wrzosu
    Obok Poświatowska jak cyganka tańczy

    A ta ścieżka pewnie do Stawiska biegnie
    Obok ścieżki ławka, nad nią biały księżyc
    Przy księżycu Jarosław sam do siebie gada
    Samotny, opuszczony, już taki bezradny

    Noc się jeszcze nie kończy, nie odchodź, pozostań
    Zaraz przyjdzie Baczyński, smutny, pełen cierni
    Za nim Herbert zgarbiony, lecz jaki dostojny
    I Miłosz jak czarodziej dotknie śpiącej lutni

    Zobaczysz za chwilę wszystko tu się zmieni
    Norwid także przyjdzie, stanie przy nas dumnie
    Mickiewicz, Słowacki i wszyscy poeci
    KTÓRZY Z WIERSZY JESIENNYCH MAJĄ TUTAJ TRUMNĘ

    [Lech Lament]

    Pozdrawiam mroczną nocą listopadową,gdy wśród bezlistnych drzew,alejkami starych parków spacerują duchy Wielkich Zmarłych...
    Ten wiersz to jak narodowy panteon.
    Dziękuje za cudny blog,który dostarcza mi zawsze sporo wzruszeń-Zoja

    OdpowiedzUsuń
  17. Śni się liściom nieskończoność

    Śni się liściom nieskończoność
    Śni się wiosłom dno i łódka
    Odtrącone zorze raz na zawsze bledną...
    Czy śmierć w nic nas rozśmieje
    Czy nas z nowych łez utka
    Wszystko jedno tchu ostatni, wszystko jedno!

    Tam wysoko i najwyżej
    Między niebem a nadrzewiem
    Włóczy się srebrnawo cisza i znikomość…

    Tak o tobie nic nie wiem
    Tak cudownie nic nie wiem
    Że miłością jest ta moja niewiadomość!

    Śni się liściom nieskończoność
    Śni się wiosłom dno i łódka
    Odtrącone zorze raz na zawsze bledną...
    Czy śmierć w nic nas rozśmieje
    Czy nas z nowych łez utka
    Wszystko jedno tchu ostatni, wszystko jedno!

    Bolesław Leśmian .

    W dni mgliste,rozjaśnione błyskiem świateł, dni opadających liści na alejki cmentarzy,dni jesienno,złociście barwne...pozdrawiam sercem- - - whiteangel

    OdpowiedzUsuń
  18. Siejba grobów

    Wśród wszystkich świata tułaczych dróg,
    Jakoby gwiazdy bezliczne,
    Polskie mogiły rozsiał Bóg -
    Ofiarne stołbce graniczne.
    Wielka grobami pisana pieśń
    Śpi w pustkach morza i lądu,
    Aż z niej posępną wieków pleśń
    Odmiecie wicher sądu.
    A wtedy Pan odczyta sam
    Tę wielką pieśń tęsknoty,
    I każda głoska z mogilnych bram
    Wzleci jak anioł złoty.
    Wyskrzydli się przelana krew
    Ofiarnym duchem żywa -
    - Bo nie ma śmierci - jest tylko siew
    Na święte jutra żniwa.
    Lecz teraz śpi, lecz teraz śpi
    Pod palm i sosen cieniem,
    Pod niepamięcią długich dni,
    Pod wielkim grobów milczeniem.
    Więc gdy w zaduszny krwawy świt
    Z drzew cieką liście jesienne,
    A siejba późnych ozimych żyt
    W ugory wsiewa się senne -
    Pomnijmy, że to pomników zew
    Pociechą wielką nas wzywa:
    - Bo nie ma śmierci - jest tylko siew
    Na święte przyszłości żniwa.

    [Bronisława Ostrowska]


    Polskie cmentarze... to białe cmentarze.
    Brzozy w pośpiechu ciosane na krzyże,
    Gdy świt nie gasnął, trąbka jeszcze grała.
    Pod hełmem ciągle nieuśpiona ziemia.
    I w grobach sprawa wciąż nieutulona.
    Polskie cmentarze... to białe cmentarze.
    A gdzież ten spokój, gdzie to zamyślenie?
    Gdzie jest ta wieczność w drzewach kołysana?
    Polskie cmentarze... to białe cmentarze.
    W tym wielkim śniegu, co na śpiących spada.
    Jest szpadel obok, karabin, siekiera -
    W mozolnym życiu i w gorących dziejach.

    [Zbigniew Jerzyna]

    OdpowiedzUsuń
  19. J. B.

    Z polskich kłosów wiatr zebrał ów wszystek, pył złoty,
    Co świeci skier blaskami w warkoczy Twych wianku.
    Z polskich łanów w Twą duszę wiatr zwiał o poranku
    Wszystką nieba słoneczność i wszystkie tęsknoty.

    Więc dusza ci się w dziwne powiichrzyła loty
    I ze swych prostych, a polnych, zbłąkawszy się szlaków,
    Leci czasem samotna, na kształt rannych ptaków,
    Nie wiedząc, gdzie tułacze rozpiąć swe namioty!

    Leci w dziwną krainę, a raczej w cmentarze -
    Lecz tam żywym przystępu bronią duchów straże,
    A kto wchodzi, ten w progu złotą młodość grzebie,

    By potem zmartwychwstawszy po wielkim pogrzebie,
    Z pielgrzymich swych sandałów pył otrząsnąć ziemi -
    I gonić wizje złote skrzydły słonecznemi.

    [Kazimiera Zawistowska]

    OdpowiedzUsuń
  20. JESIENNĄ NOCĄ

    O, przyjdź ty do mnie — bom dziwnie samotna,
    Noc się nade mną rozełkała słotna
    I dziwnie jestem tej nocy samotna...
    Strugami deszczu mży mgielna szaruga,

    Noc pełna cieni, wystygła i długa,
    Przedzgonnych psalmów snuje hymn pokutny,
    Łka w strunach deszczu w rytm niezmiernie smutny,
    W mgłach odrętwiałych łka swój hymn pokutny.

    I jak wid śmierci leci mi nad głową
    Ta noc rozgrana ulewą deszczową...
    O przyjdź ty do mnie — przyjdź w tę ciszę mroczną,
    A oczy moje przy tobie odpoczną,

    Oczy, zasnute mgieł oponą mroczną.
    I wzlecę w jasne oczu twoich głębie
    Jako za światłem tęskniące gołębie.

    I spiję niebo z gwiazd złotymi ćwieki!...
    I przymknę pijane rozkoszą powieki,
    Wypiwszy niebo z gwiazd złotymi ćwieki.

    [Kazimiera Zawistowska]

    OdpowiedzUsuń