Na paryskim bruku...


"Oj Paryż, Paryż, mości książę! Tam jest nasz horyzont. W oddaleniu od Paryża my wszyscy pleśniejem. Sam książę przyznasz, że Warszawa o tyle tylko jest nam przyjemną, o ile choć w czymkolwiek Paryż przypomina..." H. Rzewuski, List starosty Wieluńskiego do księcia generała Ziem Podolskich, r. IX
 

V. van Gogh, Dachy Paryża

"Poznałem,czym jest rozkosz owych przechadzek trwających godzinami, owych tęsknot, jakie wywołuje najpiękniejszy pejzaż na świecie, kamienny pejzaż starego Paryża od Notre Dame aż po Luwr; poznałem tę rozkosz, szperając jednocześnie w skrzyneczkach z książkami, ustawionych wzdłuż bulwarów [...]"
T. Boy-Żeleński 



"Gdyby nie Paryż, Paryż najcudniejszy, mój, po wsi polskiej najbardziej rodzimy Paryż, w którym się doświadcza co dzień olśnienia tej prawdy, że człowiek jest jak Bóg samotny wpośród cudu świata, gdyby nie wieczory nad Sekwaną, gdyby nie myśl, że tutaj chodził Baudelaire, Verlaine i Rimbaud, ach gdyby! Gdyby trochę więcej czasu, żeby zdać sobie sprawę z nieprzebranego piękna, które mnie otacza."
Jan Lechoń


Pa­ryż jest na ty­le duży, żeby się zgu­bić, ale i na ty­le mały za­razem, żeby móc coś dla siebie zna­leźć.  Carlos Ruíz Zafón


Paryżu! Gdy twe stopy tak gniewnie pląsały,
Gdy zniosłeś tyle ciosów, ran nożem zadanych,
Gdy leżysz z tlącą jeszcze w źrenicy zeszklałej
Resztą cichej płowych dni wiośnianych!Arthur Rimbaud


"Mistyczny mrok w prastarej paryskiej katedrze.
Półciemno. Gdzieś w arkady gotyckie się wedrze
Barwny witrażu klejnot, jak na ciemnej szacie
Króla herbowe znamię, lub w czarnym ornacie
Emalia mieniącemi przedziwna kolory [...]"
W. Tetmajer


"Z ciężkim sercem pójdę brzegiem Sekwany-
kupię w kramikach sztychy i sennik miłosny,
lecz znaczenia snów moich,
wczoraj pożegnanych,nie znajdę w nim.
We mgle usłyszę krzyk wiosny."
M. Pawlikowska - Jasnorzewska

Vincent van Gogh
"Paryż - miasto sklepowych wystaw, stworzone do spacerów. Miasto eleganckich kobiet, ciągłego gwaru, przygaszonych świateł, wytwornych perfum, rozbrzmiewających śmiechem kawiarni, rozgorączkowanych, subtelnych młodzieńców. W roku 1900, 1902 i 1906 było to miasto Toulouse-Lautreca, prostytutek i stukającego pod obcasami bruku na Polach Elizejskich, zwariowane miasto belle epoque, pomalowanych na czerwono ust i charlestona. Ludzie bawili się jak szaleńcy, bo wtedy jeszcze szaleńców nie brakowało. Wieża Eiffla ze swoimi siedmioma milionami nitów wznosiła się trzysta metrów nad ziemią."  C. Sanchez-Andrade, Coco


Camille Pissarro


17 komentarzy:

  1. Kocham Paryż,to dla mnie miasto magiczne,w którym wszystko może się zdarzyć;)!Podsyłam Ci,Aniu wiersz L.Siemińskiej,który mnie urzekł zachwytem poetki nad tym cudownym miastem historii,sztuki,mody i specyficznym "klimatem"!Dziękuję za Twoje refleksje poetycko-malarskie,gorąco pozdrawiam życząc słonecznego,kolorowego lata,Zoja

    PARYŻ
    "A więc jestem! Siedzę na Montmartre,
    Podkuliwszy nogi pod brodę.
    Włosy odgarnia z twarzy wiatr
    I jakoś oprzeć się nie mogę
    Wrażeniu, że woła mnie aniołów chór..
    Za plecami dumna, boska Sacre – Coeur
    Wznosi swe kształty wysoko ku niebu,
    Ku gwiazdom roziskrzonym i chmurom w biegu.
    Muzyka wędrownego grajka dobiega do ucha,
    A ja siedzę. Ja siedzę i słucham.
    Mieszam farby: ochrę z zielenią.
    Pod nogami światła Paryża się mienią.
    Przenoszę kolor farby na płótno;
    Trochę wesoło, trochę smutno.
    I szklankę pastisa przyciskam do siebie,
    By skąpać w nim księżyc wiszący na niebie.
    A Paryż cały tańczy, gdzieś tam, pod stopami
    Z wieżą Eiffla, Sekwaną, Notre Dame, kasztanami.
    Serce szaleje i coś we mnie mięknie:
    Jezu! Jak pięknie!"

    OdpowiedzUsuń
  2. "Strome wzgórza Montmartre'u górują nad paryską aglomeracją.W czasach,kiedy mieszkał tam van Gogh,płaski wierzchołek nie był jeszcze zagospodarowany.Nazywany tak od trojga chrześcijan,którym zadano tu męczeńską śmierć w trzecim wieku,do 1886r.Montmartre u podstawy był gęsto zaludniony,pokryty zabudową miejską,natomiast jego wierzchołek wieńczyły wiatraki,które niegdyś mieliły korzeń fiołkowy,utrwalacz wykorzystywany w perfumach.
    Wokół wiatraków rozpościerały się ogrody,w których uprawiano świeże warzywa przeznaczone na paryskie targi.Zanim Vincent przybył na Montmartre,wiatraki zostały już zamienione na restauracje,kluby kabaretowe i sale taneczne,które przyciągały tłumy młodych ludzi i stały się ulubionym miejscem spotkań artystów.
    Inspirowany buntowniczymi obrazami,jakie oglądał na wystawach impresjonistów,van Gogh malował pozostałości po gospodarstwach warzywnych,kafejki na wolnym powietrzu i barwne miejscowe postaci(...)"
    [Derek Fell,Kobiety w życiu van Gogha,fr.]

    OdpowiedzUsuń
  3. "Na parvis przed katedrą Notre-Dame w styczniu 1946r.przybysz zza żelaznej kurtyny Konstanty Ildefons Gałczyński odprawiał swe "nieudane rekolekcje paryskie":

    "Paryż.I noc.I Notre-Dame.
    I wiatr.Na pustym placu sam
    Odprawiam modły do Madonny.

    Trzy gwiazdki nad wieżami brzęczą
    I drżą.Modlitwa kręci mną
    jak wiatr natchniony,wir szalony.(...)
    Świt.Sekwana ziewa.Trzy
    koty miauczą.Deszczyk drży
    i w śmiesznych rynnach woda płacze.

    Gdy wróci noc,znów pójdę sam
    na pusty plac przed Notre-Dame
    i cień mój pomknie za mną tam
    z wielką walizką rozpaczy."

    [B.Stettner-Stefańska,Paryż po polsku.]

    OdpowiedzUsuń
  4. Damy, faworyty, królowe : To piękna piosenka ze zmysłowym głosem C. Deneuve. Kiedyś dawno temu mnie zauroczyła.


    Damy, faworyty, królowe : Malcolm McLaren & Catherine Deneuve - Paris Paris http://www.youtube.com/watch?v=x-E7s9vZ-_o&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękno Paryża jest niezaprzeczalne,a Ty je wydobyłaś,Aniu tak,jak tylko Ty potrafisz-subtelnie,z wyczuciem i wielkim smakiem...
    Buziaki gorące z upalnego Wrocławia,Kaja

    OdpowiedzUsuń
  6. -Bulwar Saint Germain-

    "A jednak wciąż to ty
    i nadal właśnie my
    spotkać chcemy się
    na Saint Germain des Pres.
    Pomilczmy o tym,że...
    W kawiarni cichnie gwar
    i noc już rzuca czar
    i najpiękniejsze z miast
    przykrywa kołdra gwiazd."

    (Guy Beart-franc.komp.,poeta i piosenkarz)

    Aniu,czyż może być miasto piękniejsze niż Paryż?Dziękuję i pozdrawiam serdecznie,J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma piękniejszego miasta, w każdym razie ja takiego nie znam. Paryż ma to do siebie, że poza niezaprzeczalnym pięknem architektury, niespotykanym układem ulic i bogactwem zieleni ma jeszcze historię, która czyni go tajemniczym, tchnącym malowniczością, zachwycający przeszłością. Chodziłam po jego ulicach i ciągle stawały mi przed oczyma sceny z przeczytanych książek - rewolucja i spływająca krwią gilotyna, tragiczne koleje wojny francusko-pruskiej, ale przede wszystkim widziałam Paryż Pissarra, Rodina, Moneta. Tajemnicą Paryża jest to, że rozbudza wyobraźnię i uczy historii.

      Usuń
  7. "- Tak, Paryż. Stolica sztuki europejskiej.
    Jak urzeczony patrzył Vincent na nieustający ani na chwilę nurt życia, który falował na ulicach: garcons w prążkowanych, czarno-czerwonych bluzach, gospodynie z długimi bułami pod pachą, ręczne wózki przy krawężnikach, pokojówki w rannych pantoflach spieszące do sklepów po zakupy, handlowcy jadący do swych biur. Pozstawiwszy za sobą niezliczone charcuteries, boulangeries, patisseries, blanchisseries i kawiarenki, ulica Montmartre zatacza łuk u stóp wzgórza i zbiega na plac Chateaudun, który jest kołem zakreślonym przez sześć ulic. Bracia przeszli przez plac i szli obok Notre Dame de Lorette, małego odrapanego kościółka z czarnego kamienia; na jego szczycie stały trzy anioły wyglądające tak, jak gdyby zamierzały już, już rozwinąć skrzydła i wzbić się ku niebu. Vincet spojrzał na napis nad bramą (...): Liberte, Egalite, Fraternite."

    Irving Stone, "Bezmiar sławy"

    Jakże inny ten Paryż od dzisiejszego.... Gdy Notre Dame staje się na powrót małym odrapanym kościółkiem, twarze ludzi zmieniają się przybierając mimikę sprzed prawie 150 lat..., zmieniają się stroje ludzi, ich głosy, gesty... Historia otwiera przede mną swoje podwoje i zaprasza mnie na wędrówkę po starym Paryżu, jakże odmiennym od dzisiejszego... To wielka zaleta literatury - prawdziwe podróże w czasie. Czy to nie bezcenne, móc spojrzeć na takie miejsce niejako z okna dziewiętnastowiecznego mieszkania na Montmartre? Potem, gdy cudownym zrządzeniem losu jest się w Paryżu i wolnym krokiem schodzi się po stromych schodach na Montmartre, z czułością wspomina się te literackie podróże... Oto świat pędzi w biegu, czas nieubłaganie płynie minuta za minutą, godzina za godziną.... A Paryż wciąż jest, wciąż piękny, potężny, cudowny... Zmienia się, jak wszystko w świecie... Notre Dame już nie jest odrapanym kościółkiem.... Służące nie biegają już po bruku w rannych pantoflach... Tamci ludzie przeminęli, przeminęli również artyści i ludzie sztuki... Ale pamięć o nich trwa, tak samo jak trwa Paryż - dostojny, szepczący wiatrem w zaułkach ulic....

    OdpowiedzUsuń
  8. "(...)Do zbocza Montmartre przyklejony jest niewielki cmentarzyk. Dziś zaniedbany, niczym nasze cmentarze zwłaszcza w czasach komunizmu w Wilnie i we Lwowie. Odrapane grobowce, połamane krzyże. A tymczasem znaleźć tu można groby wybitnych kompozytorów, artystów, polityków, żołnierzy, jak: Jacques Offenbach, Fernando Sor, Stendhal, Emile Zola, Edgar Degas, Aleksander Dumas (syn), Heinrich Heine. Ale drży nam serce, gdy widzimy polskie napisy. Są tu grobowce polskich generałów, tragicznych bohaterów powstania listopadowego, którzy musieli uchodzić z kraju. Prochy ich spoczęły tu na zawsze.

    Ale jest też skromny, zniszczony przez wiatr, deszcz i mróz, grób, na którym z trudem możemy odczytać nieomal ręką wykreślone imię i nazwisko: Juliusz Słowacki, poeta polski. Tutaj dotarł w wędrówce, którą rozpoczął na polskich kresach, w ślicznym Krzemieńcu, wśród gór, lasów i rozsianych niczym majowe kwiaty dworków. Był równy królom, ale za życia do ojczyzny nie wrócił."
    (Piotr Jaroszyński)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę zapomnieć Paryża!
    Z wielką przyjemnością przeniosłam się tam w ten zimny,jesienny wieczór:),zawdzięczam to Tobie,Aniu...

    Spacerując po urokliwych uliczkach Montmartru,wspinających się w górę,to znów opadających w dół malowniczymi schodkami,zagłębiając się w liczne zaułki,podziwiając prace artystów na Place du Tertre i wdychając atmosferę tego cudownego wzgórza w Paryżu,zwieńczonego monumentalną sylwetką Sacre Coeur,trudno uwierzyć,że przed administracyjnym połączeniem ze stolicą nad Sekwaną,Montmartre było zwykłą choć urokliwą wioską młynarzy i kamieniołomów.Do dziś świadczą o tym dwa wiatraki.
    To miejsce od zawsze przyciągało artystów,w XIX i XX w.tę dzielnicę wybrała na swą kwaterę bohema artystyczna.
    Oto jak Montmartre opisuje jeden z jej ówczesnych mieszkańców,Gerard de Nerval:
    "To prawdziwa przyjemność wracać do siebie jak do Elizjum.Wokół panuje tak błogi spokój.Są tylko ciche zaułki,chaty kryte strzechą,obory i wiatraki,winnice i wspaniałe ogrody,zielone równiny przeplatane strumykami,gdzie wśród skałek pasą się kozy."

    Pierwszym wielkim malarzem mieszkającym na Montmartrze był Teodor Géricault. Autor wiszącej dziś w Luwrze "Tratwy Meduzy" w 1815 roku sprowadził się na ulicę Martyres, czyli Męczenników. Géricault był romantykiem. Lubił przejażdżki konne po Montmartrze, dla wypoczynku zaś zatrzymywał się w oberżach. Być może dlatego pewnego dnia nie utrzymał się w siodle i spadając, śmiertelnie się zranił.
    Od Géricault, przez impresjonistów, lista malarzy związanych z Montmartre'em jest długa...

    Dziękuję,serdeczności i buziaki,Natali

    OdpowiedzUsuń
  10. Paryż- miasto marzeń,miasto artystów,miasto zakochanych;miasto-historia...

    PARYŻ

    "Paryż zasypia jak co noc spokojny.
    Obejmuje czule zakochanych, pielęgnując
    Najpiękniejsze uczucie świata.
    A moja Miłość błąka się ulicami miasta
    Szczęśliwych.

    Nie może usnąć okrywając się samotnością.
    Szuka mnie wołając po imieniu.
    Raz ucieka przed swoim cieniem na placu Pigalle,
    To znów słucha płaczu wędrownej gitary
    W łacińskiej dziennicy.

    Próbuje ogrzać gorącymi dłońmi lodowaty kamień
    Tryumfalnego Łuku, oddając mu swój ból.
    Od mamiących świateł wieży Eiffla woli
    Aksamit nieba.

    Wpatrując się w gwiazdy wzywa mnie szeptem
    I ma nadzieję, że usłyszę."

    (Olesia Kornienko)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://www.youtube.com/watch?v=EtRefTmwisc

    Na długie jesienne wieczory...Paryż tonący w kwiatach na obrazach francuskiego malarza,Victora Gilberta (1847-1934).Dzięki za piękny Paryż,pozdrawiam deszczową nocą,Anka:)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Montmartre dla paryżanina z dolnego miasta był wsią.
    Powietrze zachwycało tu przejrzystością,ogrody,nierzadko wciąż okalane przez plecione płoty,rodziły owoce,warzywa i winorośl.
    Rolnicy nadal wypasali kozy i krowy,aby po wieczornym udoju sprzedawać sąsiadom jeszcze cieple mleko.
    Czuło się zapach natury,zwłaszcza wiosną,gdy kwitły polne róże,bez,glicynie,lipy,jaśmin oraz akacje.
    Widok ze szczytu,zwanego Butte,na dachy paryskich domów nikogo nie pozostawiał obojętnym.Przyjeżdżano tu,aby siedzieć na prawdziwej łące,napawać się obrazem miasta leżącego u stóp,niektórzy zaś wdrapywali się na specjalną ambonę z drewna,by nic nie mąciło im przepięknego widoku.
    Tutaj oddychano powietrzem przesyconym zapachem siana,tu,odrzuciwszy wielkomiejskie maniery,w piątki,soboty i niedziele bawiono się podczas wiejskich potańcówek.
    Na Monmartrze obowiązywało szczególne wisielcze poczucie humoru,cechujące mieszkających tu ludzi,dla których codzienne troski stanowiły chleb powszedni.W tutejszych tanich barach i spelunkach spotykali się ci,którzy je rozumieli.Lepszym gościom i przyjezdnym lokale oferowały odrobinę szaleństwa,nieco wulgarności,spotkanie z prawdziwym,dalekim od salonów folklorem.W tym miejscu wszyscy mówili sobie na ty,dziewczęta były łatwiejsze,a miłość najtańsza."

    (M.Gutowska-Adamczyk,"Podróż do miasta świateł".)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Jeden z najpiękniejszych zakątków Paryża to wspaniały park Monceau z bujną zielenią,romantycznymi ruinami,świątyniami i pagodami...Powstał na zamówienie księcia de Chartres.
    Znajduje się w nim wiele pomników,m.in.Charles'a Gounoda i Guy de Maupassanta.Monument autora "Baryłeczki" działał jak magnes na Tadeusza Boya-Żeleńskiego,który..."wsiadał czasem na imperialkę omnibusu jadącego w kierunku placu Trocadero lub Montmartre'u,aby z wyżyn Sacre-Coeur oglądać morze Paryża spowite "delikatną mgłą",ewentualnie do parku Monceau,gdzie płakał pod pomnikiem Moupassanta,patrząc na kamienną kobietę w sukni z bufkami."

    Inna, kobieta też z kamienia,zasłania twarz,aby w skupieniu słuchać muzyki Fryderyka Chopina.Obok hałasuje dzieciarnia,wiec ten gest wydaje się zupełnie naturalny.Kobieta i grający Chopin tworzą bardzo romantyczną grupę-to niezwykle oryginalny pomnik naszego genialnego muzyka.
    Odsłonięto go w 1906r.,zatem Boy-Żeleński,który zachodził do parku w 1900r.nie mógł go jeszcze widzieć.Może zobaczył go podczas kolejnego pobytu w Paryżu,ale o tym nie wspomina.
    Autor monumentu,Froment-Meurice,był podobno potomkiem Rubensa.
    "Jest to dzieło odstępujące od modnego dziś szablonu kolumn z popiersiami,dokoła których rozmaite grupy symboliczne stanowią właściwą treść pomnika"-pisał o tym projekcie korespondent Jerzy Grot w 28 numerze "Tygodnika Ilustrowanego" z 1897r.-"P.Froment-Meurice,jak sam mówi,pragnął całą siłę wrażenia skoncentrować w osobie Chopina.
    I widzimy tę postać,pełną wyrazu,nie w banalnej pozie natchnienia,ale w jakimś bolesnym zadumaniu,z ręką błądzącą po klawiszach,jakby budzącą echo wspomnień(...)Jest
    to całość odczuta głęboko;pod jej urokiem ludzie nie raz marzyć będą o twórcy Nokturnów w noc księżycową,w cudnym ustroniu parku Monceau."

    [B.Stettner-Stefańska,"Paryż po polsku"]

    OdpowiedzUsuń
  14. "Na iluminowanych wieżach
    jak na fletach wyjętych z syringi księżyca
    przebierając światłami po otworach nocy
    gra Ville-Lumiere i śpiewa."

    [Julian Przyboś,Przed Notre Dame po latach.]

    "Cała poezja Paryża na co dzień,jego szarych
    uliczek,sklepików,małych kawiarenek,bistro,
    handelków,ulicznych sprzedawców,powoli stawała się
    moja własnością.(...)Godzinami
    chodziłem wzdłuż Sekwany,patrząc, jak z wolna
    wzbierały pierwsze pąki na nadsekwańskich platanach i topolach."

    [Jarosław Iwaszkiewicz,Książka moich wspomnień.]

    "(...)czarodziejski pejzaż Sekwany w nocy,z jej
    arkadami mostów,wzruszającym drżeniem świateł odbijających się w wodzie (...)
    baudelairowski pejzaż zmroku,kamieni i światła!"

    [S.Boy-Żeleński,W Sorbonie i gdzie indziej.]

    "I można się w tym mieście rozkochać jak w kobiecie."

    [L.Staff,W liście do Wł.Orkana.1902r.]

    OdpowiedzUsuń
  15. *****WRACAM DO PARYŻA Z OBRAZEM PISSARRO*****

    Jestem na obrazie Camille'a Pissarro
    Place du Théâtre Français
    Paryż w Deszczu 1898
    tylko że to nie jest 1898
    Jest 1948
    mała sztuczka z cyframi
    i żadnych powozów
    ale to samo wieczne uczucie
    smutku i uniesienia
    chodząc po Paryżu
    czuję jak deszcz przenika
    francuskie płótno
    lekki deszcz pada
    s perłowych niebios
    w głębi perła Opery
    przy końcu
    Avenue de l'Opéra
    I kopuły Théâtre Français
    rażone zimą drzewa
    woń gauloisów przed wejściem do Metra
    (którego na obrazie jeszcze nie ma)
    fontanna przed Teatrem
    wciąż tryska w deszczu
    I ciemne kominy
    nad mokrymi mansardowymi dachami
    nad balkonami piątego piętra
    i szare markizy wzdłuż Alei
    ciemne postaci pod parasolami
    parami
    lub grupkami na rogach
    Szare paryskie światło
    na wielkich gmachach
    jak lekki przejrzysty welon
    jasne światło
    migoce na mokrym bruku
    na chodnikach pod drzewami
    Prawie słychać
    kopyta koni
    ciągnących fiakry
    Deszcz ustał
    Wygląda że się przejaśni
    wiatr porwie welon
    perła otworzy się
    na niebie 1948 —
    Mam dwadzieścia osiem lat
    moje oczy świecą nowym blaskiem
    wracam z Nowego Świata do Paryża
    z obrazem Pissarro

    [Lawrence Ferlinghetti,przekł. Andrzej Szuba]

    OdpowiedzUsuń
  16. Batton Mouche

    Delikatne podbrzusze
    białej szklonej ważki
    rozcina misternie cienki
    lustrzany skaj Sekwany

    Paryż wysoko nad głową
    w kamiennej rynnie rzeki
    rozwija slajd kolorów -
    szarej Garde du Nord
    i tłumu pięknych posągów
    na Moście Aleksandra

    Tu Statua Wolności
    skryta niepozornie
    jakby wtopiona stopami
    w odmęty Sekwany
    nie przypomina wcale
    monstrum z Ameryki

    Na kamiennych Bulwarach
    w straganach bukinistów
    szeleści rzeczny wiatr
    i kartki starych ksiąg

    Nad wszystkim rozpina żebra
    kruchych koronek łuków
    stareńka Notre Dame
    ciemna od sadzy wieków

    Wśród długich czarnych rynien
    i smoczych głów żygulców
    w jej mrocznych zakamarkach
    ciągle buszuje jeszcze
    szpetny skręcony cień
    straszliwego dzwonnika
    który dźwiga swój garb

    i… nigdy nie zasmakował
    zapachu gorącej kawy
    w małej kafejce za rogiem

    [Grażyna Adamczyk Lidtke ]

    OdpowiedzUsuń